Wycieczka badawcza - "Detektywi na Wakacjach" Drukuj Email
środa, 26 sierpnia 2020 00:00

Detektywi na wakacjach W środę 19 sierpnia 2020 roku w nawiązaniu do Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków krasnostawskie muzeum zorganizowało objazdową lekcję historii w formule wycieczki badawczej pt. Detektywi na Wakacjach Ekskursja cieszyła się dużym zainteresowaniem o czym świadczy fakt, że miejsca na wycieczkę zapełniły się w całości już kilka dni po jej ogłoszeniu.

Wyprawa rozpoczęła się w Krasnymstawie, tutaj między innymi uczestnicy wyjazdu prześledzili historię morderstwa sprzed lat dokonanego na Krystynie Kuchnowskiej. Zabójcą miał być kościelny, Karol Warchoła. Ta okrutna zbrodnia przez lata wzbudzała lęk i bezsilną złość. Świadkowie pamiętają, że dzień po morderstwie zostało przeprowadzone krótkie śledztwo przez niemiecką policję kryminalną. Miała się wtedy odbyć wizja lokalna, K. Warchoł w kościele pod wezwaniem Świętego Franciszka Ksawerego, które było miejscem zbrodni, miał pokazywać na manekinie swoje brutalne działania. Podczas tych czynności wykonano ponoć fotografie i być może nagrano film. Następnie winnego wyprowadzono z kościała i ślad po nim zaginął.

Następnie przypomniano historie wrzucenia przez nieznanych sprawców dwóch granatów do krasnostawskiego magistratu w roku 1946. Zamach przeprowadzony został podczas odbywającej się tam potańcówki zorganizowanej przez Polski Czerwony Krzyż. Należy podkreślić, że spotkanie taneczne związane było z akcją zbiórki pieniężnej dla rodzin osób, które ucierpiały w czasie II wojny światowej i zaraz po niej. Jak wiemy, Urząd Bezpieczeństwa miał od razu wskazać sprawców, co ujawnia się między innymi w prasie propagandowej, obciążając winą polskie podziemie zbrojne ? w mieście wiedziano jednak, że była to prowokacja komunistycznych służb i zamachowcami byli ubecy. Temat ten zakończyły odwiedziny grobu Marii Kazimiery Boblówny, młodej dziewczyny, jednaj z czterech ofiar zamachu.

W trakcie spaceru po mieście pojawił się również watek zabytkowej lipy, znajdującej się przy kiosku na ulicy Poniatowskiego. Miała ona być miejscem kaźni, to tutaj bowiem zaborcy wieszali ludzi. Tędy też prowadziło wejście na dawny miejski cmentarz, którego geneza związana jest z zarazą jaka nawiedziła Krasnystaw w roku 1706. Wspomniano również o Ricie Gorgonowej, która jeszcze przed wojną miała zostać skazana we Lwowie za morderstwo córki swojego ukochanego. Wydarzenie to budzi do dziś wiele emocji, zwłaszcza, że sprawa była poszlakowa i trudno tak naprawdę wyrokować winę Grogonowej. Z pewnością jednak, po II wojnie światowej, chciała zacząć swoje życie od nowa. Podobno miała wyjść za mąż. Jej wybrankiem został jakiś urzędnik, zamieszkali razem w Turobinie. Fatum nie opuściło jednak Rity, jej maż chcąc dorobić się na powojennej rzeczywistości trafił do aresztu w Krasnymstawie. Opowiadano, że jego żona, Rita, miała go tutaj często odwiedzać.

Następną stacją wycieczki były Uchanie, gdzie znajduje się piękny renesansowy kościół. Warto zaznaczyć, że w jego wnętrzu można zobaczyć, między innymi, niezwykłego kunsztu artystycznego nagrobek Pawła i Anny Uchańskich. Został on wykonany pod koniec XVI wieku, być może nawet przez samego królewskiego rzeźbiarza i architekta Santi Gucciego.

Wojsławice były następnym punktem podróży. Szczególnie interesujący był tu wątek wojsławickich rabinów, oskarżonych bezpodstawne o dokonanie mordu rytualnego, którego ofiarą miał zostać kilkuletni chłopczyk - Mikołaj Andrzejuk. Oskarżenie o rytualny mord, najprawdopodobniej inspirowane było przez tajemniczą mesjanistyczno-kabalistyczną sektę Frankistów, która powstała na Podolu w połowie XVIII wieku i niedługo po tym pojawiła się w okolicach Wojsławic. Podobno jedna z kobiet należących do sekty podała się za żonę rabina i opowiedziała w jaki sposób dziecko pozbawione zostało życia. Historia skończyła się zgładzeniem rabinów w Krasnymstawie. Według legendy w Wojsławicach miały zostać po tym zdarzeniu wybudowane wotywne kapliczki chroniące przed klątwą jednego z rabinów, Herszka Józefowicza. Co ciekawa wśród pięciu kapliczek, znajduje się również poświęcona św. Janowi Nepomucenowi, nomen omen patronowi niesłusznie oskarżonych.

Pomysłodawcami i realizatorami wydarzenia byli: pracownik Muzeum Regionalnego w Krasnymstawie Konrad Grochecki oraz animator kultury Marta Zorska.

 

foto. A. Pasieczny